Krabi.Koniec.

ed nami ostatni etap.Bangkok.

Zamieszki i protesty juz zakonczone (przez wojsko i policje, ale a jedno wychodzi). Tajowie sie ciesza, my tez. Mozemy jechac spokojnie.

Krabi to niezwykle miejsce. Fascynujace skaly i klify wapienne, wyspy rozsiane po morzu i …wiele wiele miejsc korych nie udalo nam sie odwiedzic.

Nie mozemy wrzucic zdjec ze wzgledu na problemy techniczne ze strony aparatow i miejscowych komputerow. Moze uda sie w Bangkoku. Wowczas napiszemy tez wiecej.

Tymczasem w oczekiwaniu na nocny autobus i wykorzystujac pozostala ilosc benzyny w baku naszego skutera jedziemy jeszcze raz nawiedzic miejscowy Kosciol, podziekowac za ten czas i prosic o blogoslawienstwo na kolejne dni.

Opublikowano Uncategorized | 1 komentarz

Krabi.Czas na zmiany.

Przesylamy sloneczne pozdrowienia z…Krabi. Czyli drugiej strony Tajlandii.

Decyzja byla szybka.

Podjeta o 11:15. Wyjazd o 11:55. Wiec pakowanie rzeczy bylo w podobnym tempie.

Podroz tez.

Po deszczowym dniu na Samui porownalismy prognozy pogody dla tych dwoch miejsc. Byl remis. Troche deszczu, troche slonca. A, ze w Krabi bylismy w zeszlym roku tylko przejazdem i zobaczylismy jedynie miejscowy port, wybor byl prosty (Witku! Odznaczalismy „za” i „przeciw” 🙂 czyli formacja SNE w praktyce). Wybor okazal sie sluszny. Chociaz dojezdzajac do Krabi nad na niebie widzielismy tylko szare chmury wierzylismy, ze bedzie dobrze. Idac za przykladem Eliasza pomodlilismy sie o dobra pogode… i po dzisiejszym poranku spedzonym na plazy mamy juz spieczone nosy.  („Bede blogoslawil Pana w kazdym czasie”).

Znamy sytuacje pogodowa w Polsce. Mamy nadzieje,ze wszystko sie uspokoi i wroci do normy.

Z drugiej strony wiemy, ze Tajlandia i jej mieszkancy potrzebuja deszczu. (wczoraj po przyjedzie na pytanie o pogode w tym regionie, uslyszelismy, ze „nareszcie od szesciu miesiecy zaczelo padac…” ). Na szczescie przed naszym przyjazdem naprawde sporo napadalo. Tak tez do naszej prosby o ladna pogode nie przyznajemy sie przed miejscowymi.

Zdjecia beda w najblizszym czasie.

Tymczasem uciekamy cos zjesc.

P.S. Wszystkiego najlepszego Mamo! Sciskamy. Kochamy. AniaiKarol

Opublikowano Uncategorized | 1 komentarz

Koh Samui.Codziennosc.

Na Samui czas plynie…plynie…plynie.

Dzis troche padalo.Przez 5 minut.To chyba najprzyjemniejsze doswiadczenie deszczu.  Przez chwile zrobilo sie bardziej rzesko.

Na pobliskim bazarku ze wszystkim (od owocow, przez zupki po spodnie i gatki) mamy juz zaprzyjazniona pania, u ktorej kupujemy przerozne sniadaniowe produkty.

Morze lekko wzburzone. Swietne fale i niezla zabawa.

Jutro wyprawa do narodowego parku Ang Thong.

Wiec bedzie troche zdjec.

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

koh samui. pierwsze starcie.

W koncu dotarlismy…

Zatoka tajska przywitala nas brakiem turystow, upalem i  niskimi cenami- nie wiemy czemu nazywaja to niskim sezonem turystycznym. ale rzeczywie jest pusto, w knajpach wlasciciele ziewaja czekajac na klienta, a w hotelach chetniej opuszczaja cene. Jednym slowem niski sezon to nasz sezon 🙂

Zdarzylismy juz odwiedzic knajpke u “babek” , zaliczyc obowiazkowe curry i oswoic sie z faktem, ze nie kazda kobieta na plazy to rzeczywiscie kobieta. W naszej terminologii okreslamy ich  mianem „panpani”.

Pierwszego dnia zrobilismy maly rekonesans po wyspie.  Jest tu mnostwo miejsc ktorych jeszcze nie widzielismy i o ktorych istnienia nie mielismy pojecia. Nowe plaze, rozwijajace sie wioski, odkrywane sa nowe wodospady i sciezki przez dzungle. Jednym slowem sporo do zobaczenia i przezycia.

A co dalej,  zobaczymy…

This slideshow requires JavaScript.

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Bangkok.Oczekiwanie.

Ciezko o cokolwiek tworczego po 36 godzinach podrozy, ktora ciagle trwa.

W Bangkoku ok 40-50* odczuwanego C.

Od poludnia  ( teraz mamy 19:39) przemierzamy ulice dzielnicy ratchadamnoen klang odnajdujac coraz to ciekawsze zakamarki, uliczki i stragany, ktorych nie udalo nam sie odkryc wczesniej.

Nie mamy sie gdzie podziac czekajac na nocny autobos do Champong, skad katamaranem pomkniemy juz na wyspe Koh Samui.

Pomkniemy, bo wszystko co pozwala na dostrzezenie zmiany czasu i przestrzeni jest dla nas dzis mknieniem.

Za nami pierwsze „pineapple” i  „mango shake”, woda z marketu 7eleven, naganiacze trojkolowych TUK-TUKow, duchota, skwar i… jest tak jakbysmy nigdy stad nie  wyjezdzali.

Szukajac cienia zaszylismy sie w buddyjskim kompleksie mieszkalno-uczelnianym na drzemke pod drzewem i Koronke do Milosierdzia Bozego. A co!

Zdjecia dorzucimy w najblizszym czasie (jak tylko dokopiemy sie do kabli skrzetnie spakowanych w bagazu glownym).

Teraz pragniemy tylko jednego: snu…

Opublikowano Uncategorized | 3 komentarzy

Wysyp wysp

Niemal cały zeszłoroczny pobyt w Tajlandii upłynął nam na poznawaniu wysp i wysepek Zatoki Tajskiej.

Od wielkiej Koh Samui o różnorodnym klimacie, przez Koh Phangan z pięknymi plażami po dziką Koh Tao z najlepszymi na świecie miejscami do nurkowania.

W tym roku uwagę skupiamy na tej pierwszej, pozostawiającej największy niedosyt: Koh Samui. Największej. Jedynej wyspie w Zatoce na której jest kościół(teraz to nawet dwa!). Z najlepszym curry u „babek” przy plaży Chaweng. Chcemy ją przemierzyć wzdłuż, wszerz, w górę i w dół.

Tymczasem kilka ujęć z zeszłorocznych wysp.

This slideshow requires JavaScript.

Opublikowano Uncategorized | 1 komentarz

Bangkok.

Żeby narobić sobie smaczku, kilka zdjęć z naszego poprzedniego wyjazdu.

Zaczniemy od końca.

Bangkok.

This slideshow requires JavaScript.

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz